czwartek, 18 lutego 2010

Komplecik upominkowy

Powstał wczoraj wieczorem, jako prezent dla drogiej koleżanki. Kartka oraz zakładka do książki.
Papier ozdobny, ćwieki oraz złoty puder {którego zresztą w zasadzie w ogóle na zdjęciach nie widać, a szkoda, gdyż w rzeczywistości daje wspaniały efekt} stąd :) Tasiemki wygrzebane z kuferka, nabyte tak dawno , że nawet nie pamiętam gdzie.
Mam nadzieję, że przyszłej właścicielce się spodoba...


 

  

 

wtorek, 16 lutego 2010

Musi być tytuł?

Karteczka zrobiona na szybko. 11x12. Papier przepiękny, nie wymaga ozdób :) ze scrap-com. Różyczki od Nulki. W moich ulubionych kolorach.

 

  

 

I również na szybko pieczone, kolorowe słodkości. Jak znalazł na ostatni dzień karnawału.

 

  

piątek, 12 lutego 2010

Candy u k_maji

dziś po raz drugi, powodem zaś jest chęć posiadania :)
A oto i mój obiekt pożądania ;)


eeech...

Zaczęło się...

Zaczęło się od zdjęcia. W drugiej kolejności baza. I dodatki. Całość miała być w kolorach Ani-Marii, ale nie wyszło :( Nie wyszło, bo jakoś ten lawendowy fiolet nie pasował mi do osoby ze zdjęcia :( I wyszło, jak wyszło... Ale nie poddaję się, gdyż zaproponowane zestawienie kolorystyczne bardzo mi odpowiada :) i zamierzam coś jeszcze "wypocić" w tejże edycji.

 


A na koniec coś, za czym niezmiernie tęsknię...

 

 

piątek, 5 lutego 2010

Młodym Państwu

Zostałam jakiś czas temu poproszona o zrobienie pewnego rodzaju wizytówki na pierwszą stronę {tytułową} do albumu ślubnego dla nowożeńców. Album w odcieniach złota i sepii.
W ruch poszedł oczywiście mój ulubiony Doily Lace :) Może kiedyś mi się znudzi :)


 
 

sobota, 30 stycznia 2010

Mniammm...

Przyszła pora, by zebrać się na odwagę i spróbować swych sił w candy. Kolejka po słodkości długa, bo jest o co walczyć.
Bowiem Rudlis częstuje nas takimi oto cukiereczkami :

Pychotka :) Jest jeszcze troszkę czasu do poczęstunku, gdyż termin upływa 19.02. 2010 o godz. 22.00 :)

A takie kolorowe cuda ma dla nas magdowo.pl :

 

Ja już pędzę ustawić się w kolejce :)

piątek, 29 stycznia 2010

Drugie życie kaledarza...

Czyli recykling. Za bazę posłużyły kalendarzyki, które nie przypadły mi do gustu. Zatem zostały nieco przetworzone.
Pierwszy oklejony zwyłkym, tescowym, papierem ozdobnym. W ruch poszedł też, nadużywany przeze mnie, dziurkacz Doily Lace Martha Stewart, no po prostu, zwyczajnie, nie mogę się powstrzymać, kiedy mam go w zasięgu wzroku i rączyn ;)



A tak wygląda w środku {został już sprezentowany} :



Drugi. Dla mnie. Mniej udany. A to dlatego, że mam też słabość do grubaśnych ILSowskich papierów, niestety do oklejenia kalendarza okazały się zbyt porządne :) i zwyczajnie, "popękały" na zgięciach :( Dlatego środka nie pokazuję :)





Pozdrawiam słonecznie, choć śnieżnie
J.